środa, 20 listopada 2013

O ozdabianiu świątecznych pierniczków

W wirze towarzyszącym poszukiwaniu pracy na obczyźnie ( na szczęście skutecznym) na śmierć zapomniałam o moim nowonarodzonym dziecku jakim jest blog :C Na szczęście nie na wszystko brakowało mi czasu i ciasto pierniczkowe już od paru dobrych dni dojrzewa sobie, a i wieniec świąteczny z filcu jest prawie na wykończeniu.
Dotrzymując obietnicy - dziś będzie o ozdabianiu naszych pysznych świątecznych ciasteczek, ale i miejsce na filcowe ozdoby zapewne się znajdzie.
Nie tylko jedzenie takich kolorowych pierniczków będzie nam sprawiało nie lada przyjemność, wiele osób na pewno skusi się na cieszenie nimi oczu wieszając je na choince.
Aby nadać naszym pierniczkom różnorodne kształty użyjemy oczywiście foremek do wykrawania- w tym względzie wybór jest baaaardzo duży...

Oczywiście moglibyśmy wykrawać kształty ręcznie, myślę jednak , że oprócz dużej ilości czasu wymaga to zdolności plastycznych.
Na jednym z blogów znalazłam prosty sposób na ozdobienie pierniczków dla osób, które nie lubują się przesadnie w słodkościach (bez udziału lukru oraz wszelakich posypek) lub po prostu stawiają na prostotę. Ciastka przed upieczeniem smarujemy roztrzepanym jajkiem używając pędzelka w wybranych przez nas miejscach. 
Efekt końcowy?
Myślę, że bardzo ciekawy i z całą pewnością spróbuję w tym roku na kilku sztukach zwłaszcza, że mój chłopak stroni od posypek i innych tego typu dodatków :)

W wariancie dla smakoszy słodkości z całą pewnością królować będzie lukier. Z podstawowego przepisu dodając barwniki spożywcze lub kakao możemy przygotować wiele jego wariantów.

Lukier przygotujemy mieszając dokładnie 2 łyżki soku z cytryny z 1 łyżką gorącej wody oraz stopniowo dodanymi 6 łyżkami cukru pudru.
Zanim zastygnie będzie idealną bazą do przytwierdzenia posypek oraz innych ozdób. Nakładamy go na całe pierniczki lub tubkami zrobionymi z woreczków z obciętym rogiem (musimy to robić dość szybko, bo lukier gęstnieje) .
Posypek jest zdecydowanie do wyboru do koloru (dosłownie) :
od tej zwyczajnej znanej nam wszystkim 
 poprzez kryształki..
 i maczek...

 konfetti..
 perełki...
 po serduszka :)

pysznym rozwiązaniem są również produkty zazwyczaj znajdujące się w każdym domu:
bakalie
 oraz potarta czekolada
Dla mnie największą przyjemnością (zaraz po jedzeniu oczywiście) jest właśnie ozdabianie tych mini dzieł sztuki :)
Pomysły, które z całą pewnością wykorzystam w tym roku wklejam poniżej, mam nadzieję , że wam również wpadnie coś w oko, lub podzielicie się ze mną swoimi pomysłami.
Całuję ciepło i biorę się za obfotografowanie elementów filcowego wieńca do kolejnego posta :)



sobota, 9 listopada 2013

Do świąt coprawda jeszcze chwila...

Ale ja należę do grona osób, które odliczają dni do okresu świątecznego z wielką niecierpliwością. Mimo zmian w moim życiu, przez które będę musiała ten wyjątkowy czas spędzić bez moich rodziców, jestem pełna optymizmu, bo będą to pierwsze święta z moim Ukochanym :)
Do rzeczy... owocem mojego przedświątecznego oczekiwania co roku są będące moim zdaniem wręcz jednym z symboli świąt pierniczki. A , że w tym przypadku pośpiech jest dobrym doradcą ( im wcześniej je zrobimy i im dłużej będą leżeć- oczywiście w ukryciu przed resztą domowników!- tym smaczniejsze będą gdy przyjdzie ich czas) nadszedł odpowiedni moment, żeby rozejrzeć się za idealną recepturą i inspiracjami dotyczącymi ozdobienia ich. Mimo, że przygotowuje je co roku, nie mam żadnego 'ulubionego' przepisu, wiem jednak, jaki sekret tkwi w uzyskaniu doskonałego aromatu, który napełniając dom wywoła w naszych głowach lawinę świątecznych obrazów. W internecie wręcz roi się od przepisów , jak więc wybrać ten najlepszy?  Jeden z sekretów tkwi w dodaniu do ciasta miodu naturalnego. Na czym polega różnica między miodem naturalnym, a sztucznym? Otóż krótko mówiąc miód sztuczny powstaje najczęściej z sacharozy, czyli cukru, którym codziennie słodzimy herbatę. Jego wartość prozdrowotna jest niska, natomiast miód naturalny jest znacznie bogatszy pod względem składu chemicznego, zawiera wiele cukrów - w tym najlepiej przyswajalną glukozę. Kolejnym ważnym szczegółem jest odpowiednie przyprawienie naszych pierniczków. Możemy użyć gotowej mieszanki , jednak ja nie mam zaufania do tego typu wynalazków i zawsze stawiam na samodzielne przygotowanie takiego przyprawowego mixu zwłaszcza , że ta opcja daje nam możliwość wyboru dominującego smaku wedle naszych preferencji . Na sam koniec sprawa wcale nie mniejszej wagi- leżakowanie naszych cudownych pierniczków. Zasadą na miarę złota okazuje się tutaj- im dłużej tym lepiej. W czym powinniśmy je przechowywać? Najlepiej dojrzeją zamknięte szczelnie w szklanym słoju lub metalowej puszce. Mała sztuczka- gdyby po upieczeniu okazały się zbyt twarde, to do puszki z piernikami wkładamy na kilka dni cząstki jabłek i mieszamy kilkakrotnie.

Przechodzimy więc do przepisu.. jest to wersja z wariantem dla baaaardzo cierpliwych i dla tych mniej :) Jeśli zależy wam na większej ilości pierniczków musicie podwoić składniki .

250 g miodu
1 niepełna szklanka cukru
125 g masła
0,5 kg  mąki tortowej
2 jajka
1,5 płaskiej łyżeczki sody oczyszczonej
1/4 szklanki mleka
szczypta soli
0,5 szklanki siekanych orzechów włoskich
1/4 szklanki siekanej skórki pomarańczowej
1/4 szklanki rodzynek (jeśli są duże, można je również posiekać)
(bakalie można oczywiście zmienić wg uznania
1/2 czubatej łyżki ciemnego kakao
i nasza mieszanka przypraw...
1 płaska łyżeczka cynamonu
1 płaska łyżeczka imbiru
 szczypta  pieprzu
 szczypta  mielonych goździków 
 szczypta kardamonu
do smarowania pierników:
1 jajko
2-3 łyżki mleka

Miód, cukier i tłuszcz wkładamy do garnka o grubym dnie, powoli podgrzewamy stale mieszając, aż wszystkie składniki się połączą, odstawiamy z gazu i dodajemy bakalie oraz przyprawy, wszystko dokładnie mieszamy. Do dużej miski wrzucamy większość przesianej mąki, jaja, sól, sodę rozpuszczoną w zimnym mleku, kakao, mieszamy. Po chwili dodajemy gorącą masę z tłuszczu i miodu (jeśli wyrabiamy rękami, to możemy ją lekko przestudzić), ponownie mieszamy. Na końcu, gdy masa jest już jednolita, dodajemy pozostałą mąkę i mieszamy.
*Ciasto przekładamy do naczynia, przykrywamy lnianą ściereczką – powinno oddychać. Odstawiamy na kilka dni w chłodne miejsce (spiżarnia, ewentualnie lodówka) aby dojrzewało (WERSJA DLA MNIEJ WYTRWAŁYCH: wkładamy ciasto do lodówki na godzinę i po wyciągnięciu przystępujemy do wałkowania i wykrawania).
Ciasto wałkujemy, lekko podsypując mąką, na ok. 0,5 cm, wykrawamy pierniczki Jeśli ciasteczka będziemy później zawieszać na choince, to dziurki należy zrobić jeszcze przed pieczeniem (np. grubą wykałaczką czy zapałką).
Pierniczki tuż przed włożeniem do piekarnika smarujemy jajkiem rozmąconym z mlekiem.
Pieczemy pierniki w 160-170 stopniach przez ok. 10 minut, w zależności od wielkości (a także w zależności od piekarnika!).

Po wystygnięciu pakujemy je do słoja lub puszki i chowamy w czeluściach naszych kuchni tak, aby nikt skuszony ich zapachem nie dorwał się do nich przed świętami!

 Może chcecie się podzielić radami dotyczącymi świątecznych wypieków?  Udało wam się kiedyś wytrwać w oczekiwaniu na leżakujące pierniczki aż do świąt?

Pozdrawiam i lecę szukać inspiracji dotyczących zdobień , którymi podzielę się z wami jutro :)